About
Accounts
Friends
-
Loading…badhairday 5 minutes ago -
Loading…mgla about 4 hours ago -
Loading…erotycznie about 1 year ago -
Loading…rhtm 4 months ago -
Loading…nierobimi 11 days ago -
Loading…chudosc 5 days ago -
Loading…papercup about 21 hours ago -
Loading…pijanygowniarz about 22 hours ago
Click here to check if anything new just came in.
May 13 2012
May 01 2012
April 30 2012
April 27 2012
April 24 2012
bloody bath mat, turns red when wet.
April 23 2012
się spotkać, niezależnie od czasu, miejsca czy okoliczności.
Ta nić może się rozciągać lub splątać, ale nigdy się nie przerwie."
Nic tak nie zżera od środka, jak świadomość końca pięknych rzeczy. Zdecydowanie bardziej wolałabym dostać po mordzie z drewnianej belki z gwoźdźmi, aniżeli usłyszeć, że nie możemy już ze sobą rozmawiać, musimy zerwać kontakt. Wyobraź sobie, że przez jakiś czas przyjmujesz coś na kształt leku, że znalazłeś antidotum na to całe zło, a potem, jak gdyby nigdy nic, ktoś ci to zabiera i nigdy nie będzie zamierzał oddać. Powiedz, chciałbyś żyć? Chciałbyś oglądać, jak wszystko, dla czego mógłbyś żyć, chodzi piechotą po ulicach tego sentymentalnego miasta, wśród ludzi, którzy coś dla niego znaczą, którzy są od ciebie lepsi, chodzi tymi samymi ścieżkami i nie przywołuje żadnych wspomnieć?
Kurwa, przepraszam że jestem tak beznadziejnym człowiekiem, nie potrafiącym zatrzymać przy sobie osób, które znaczą więcej niż wszystko. Brak mi cię, ta pustka jest czymś duszącym, nie ma tutaj niczego, dla czego można się poświęcić. Nienawidzę siebie na tyle, na ile ty ignorujesz mnie. Jestem śmieciem, zerem, nic nie wartą szarą materią, zapomnianą, przemilczaną.
Jesteś najpiękniej zaplanowaną cząstką wszechświata. Nie potrafię bez ciebie żyć. Kochanie, umrzyjmy.
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
















